I-tal

Dodawajcie swoje recepty na jedzenie Ital poniżej!

You need to be a member of wieczorna to add comments!

Join wieczorna

Comments

  • Dobra z racji tego że jestem kucharzem z zamiłowania i jest 7 dzień tygodnia i odpoczywamy, to może coś na pokrzepienie żeby na poniedziałek sił nie zabrakło. Więc włączamy dobra muzyczke w kuchni i na spokojnie pichcimy. Ogólnie zasada I-tal głównie polega na gotowaniu wszystkiego w jednym garnku co powoduje, że nic nie wylewamy, nie smażymy i gotujemy tak aby warzywa były jeszcze chrupkie a nie rozgotowane zachowujac dziekii temu więcej składników odzywczych. Zaczynamy zawsze od tego co sie gotuje najdłużej, czyli wszelkiego rodzaju soczewice, ciecierzyce, soje, ryże, fasole (oczywiście nie z puszki i namaczamy ją tak jak i soję ok 5 godz.) itd. Więc wrzucamy co chcemy do garnka i zalewamy wodą aby tylko przykryć ziarna i ewentualnie dolewamy gotujacej wody z czajnika w trakcie gotowania. Gdy zmiękna na tyle, że da sie je przegryźć bez większych problemów dorzucamy resztę warzyw jakie tylko wpadna nam do głowy(cebula, papryka, kukurydza, brokuły, zioła, przyprawy np. bazylia, kminek, cząber, oregano, pieprz vegeta bez soli czyli suszone rozdrobnione warzywka (oczywiście bez glutaminianu i bez soli) itd... Gotujemy je w sosie własnym, albo zalewamy to sokiem wielowarzywnym z kartonu (biedronka ma całkiem spoko i niedrogie), lub dorzucamy pomidory bez skórki z puszki. Gdy wszystko będzie ugotowane, ale nie rozgotowane szamiemy ;] Smacznego.
  • Szczypta świata dobry sklep Cejroski go wspiera. Yerbe polecam ale jak ktoś chce zacząć to polecam Yerba mate Amande( nie będzie takiego szoku smakowego )
  • Jeżeli juz mowa o I-Tal to dlaczego piszecie o jakiejś vegecie w której bezoesan sodu daje smak nawet kawałkowi patyka. ;/ Proponuje zaopatrzenie sie w warzywka suszone ktore można kupic w małych paczuszkach w markecie, lub w sklepach ze zdrową żywnościa. Koszt to ok 1zł za małą paczuszke suszonych rozdrobnionych warzyw, lub ok6zł większa paka która starcza na ok 2 miechy uzytkowania jak dla mnie a gotuje codziennie, bo jako jedyny w rodzinie jestem Vege. Soli nauczyłem sie też nie używać i zastepować ja można spokojnie przeróżnymi ziołami i przyprawami (oczywiście bez konserwantów). Jest to bardzo trudne jeżeli ktos wczesniej solił na potęge, ale po miesiącu chociażby bardzo umiarkowanego solenia spróbujcie zjeść coś posolonego jak przed miesiącem....Ochyda! Następna pomyłk jest solenie wody na makaron i warzyw przed ugotowaniem. wyciaga sól wode i wiekszośc składnikow odżywczych ( w tym witaminy) do wody, która później wylewamy więc bez sensu. Przepisów nie będe podawał bo google zapewnia gastronomicznej rozrywki na kilka lat więc nie widze sensu. Osobiście preferuje gotowanie dań jednogarnkowych. Czyli wrzucamy w odpowiedniej kolejności do gara warzywa, zboża zioła itd i mamy szame. Naprawde fajnie jest czuć prawdziwy smak potraw a nie soli i bezoesanu sodu. One Love
  • Mam ciekawy odpowiednik dla lemoniady i napojów gazowanych. Nie miałem nic do picia w domu poza colą której nie pijam, potrzeba matką wynalazku :)

    Jedna cytryna ( lub limonka)
    Imbir ( mielony lub świeży)
    gorąca woda

    do soku z wyciśniętej cytryny dodajemy szczyptę imbiru i zalewamy gorącą przegotowaną wodą, mieszamy i już.
  • A ja mam przepis ale na coś jak by deser który sam wymyśliłem:)

    Potrzebne są:
    - orzeszki ziemne ( zmielone- najdrobniej jak się da, ja to mieliłem w starym młynku do kawy)
    - mleko ( obojętne ile procent tłuszczu i jakie ;p )
    - banany ( jeden lub dwa, na jedną porcje)
    - miód ( najlepiej lipowy albo wielokwiatowy)


    do pojemnika wsypujemy szklankę mielonych orzeszków ziemnych, dodajemy miodu ( 2-3 łyżki- ale można więcej jak ktoś lubi oby nie za dużo bo może być za słodkie) i mieszamy.
    Zgniatamy banany i dodajemy dolewając mleka żeby było trochę rzadsze ale nie za bardzo ( konsystencja papki )
    Po dokładnym wymieszaniu i połączeniu się wszystkich składników podgrzać np. w mikrofali przez około 4-5 minut, znowu wymieszać i można jeść.
    Smaczne bardzo mimo wyglądu "dziwnego". Dodaje dużo energii i jest lepsze niż słodycze.
  • Zupa konopna:

    Skladniki:
    Konopie 30 dag
    Sól 1 plaska łyżka
    Mleko 1 litr Masło
    1 pełna łyżka
    Mąka 3 łyżki
    Woda 2 1/2 litra
    Cukier 1-2 łyżki

    Przepis:

    Konopie opłukać i sparzyć wrzącą woda lub zagotować przez moment.
    Wodę zlać i wlać 2 litry przegotowanej cieplej wody .Gotować ok. 1 godziny.Kiedy ziarenka zaczyna pękać i widoczna będzie biała zawartość nasion,wodę ponownie zlać i nasiona przecedzić,wsypać je do garnka i wyciskać zawartość nasion za pomocą drewnianej palki z płaskim spodem.

    W trakcie wyciskania wlać niewielka ilość gorącej wody z przygotowanych 2 1/2 litra wody przeznaczonych do zupy.Wyciśnięte z nasion mleczko należy przecedzić przez sito i wlać do garnka.Ponownie zalać nasionka niewielka ilością wody i dalej wyciskać, zlać uzyskane mleczko do poprzednio wyciśniętego.

    Powtarzać te czynność kilka razy ,aby dobrze wygnieść zawartość nasion.Zebrane w garnku mleczko z woda połączyć z mlekiem , zagęścić zawiesina z maki i wody ,dodać sol cukier do smaku i zagotować.W trakcie gotowania ,mieszać ponieważ zupa łatwo się przypala i ucieka z garnka jak mleko.Na koniec dodać łyżkę surowego masła . Po ugotowaniu przykryć,aby nie utworzył się kozuch.
  • ja od zawsze nie znosiłem wieprzowiny i nie jadłem jej od kilkunastu lat przed poznaniem Rastafari więc częściowo problematyka I-tal mnie nie dotyczy ;P
  • Warzywno-ziemniaczkowy Eintopf: szama dla leniuchów

    Bierzemy ziemniole, nawet nie obieramy tylko myjemy, kroimy je na kawalki takie 2-3 cm grubości, a jak małe pyry to kroić nie trzeba. Wstawiamy na gaz. Teraz skrobiemy marchwie ze 2-3, papryke ręką rozłamujemy na male i wrzucamy, jakąs brukselke, soczewice mozna wrzucić. Jak się już trochę pogotuje to na koniec wrzucamy warzywa miękkie jakie kto ma: brokuły, cukinię, dynię, etc. Jeszcze ze 3-4 minuty podpichcić i zdejmujemy z gazu wode wylewamy. Ziemniaki na talerz, rozduszamy na puree i polewamy olejem (lniamym, konopnym, oliwą albo zwykłym). Potem dokladamy warzywa, i jak kto ma, surówkę z buraczków. Właśnie to zszamiłem i pycha.
  • Ciekawe! :D osobiście jednak I-tal dla mnie to sposób bycia oraz dbania o swe ciało czyli o świątynie Jah, oraz nie robienie ze swego ciała cmentarza... Immanuel jednak rzekł "Nie to co wkładasz w usta czyni Cie nie czystym lecz to co z nich wychodzi!"

    Co do samych przepisów...

    Pomidorówka bez mięsa:
    Cebula, masełko, dwie łyżki mąki, 850g pomidorów z puszki, łyżka przecieru pomidorowego i bulion z przypraw vegeta (na przykład).

    Najpierw podsmażyć cebulkę (pokrojoną) w garnku przez około trzy minuty. Później dodać do tego dwie łyżki mąki i zalać bulionem oraz dodać pomidorki wraz z przecierem. Przegotować ładnie i zmiksować na jednolitą masę. Potem jeszcze raz wstawić na gaz i przegotować. SMACZNEGO!
    Uwaga odnośnie przepisu: Radził bym uważać z przecierem bo może wyjść za kwaśne!
  • przede wszystkim dużo żuru i kiełbasy, nie zapomnijmy też o narodowym bigosie i tradycyjnych mielonych :P

    oczywiście wszystko okraszone dużą ilością "zieleniny" tej zwykłej i tej magicznej

    a na deser lody truskawkowe z polewą czekoladową, bo baaaaardzo chce się zaraz jeść :)
This reply was deleted.